Spotkania z Nim są bardzo przyjemne. Czuję się wtedy wyjątkowa, niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju.
Jednak zaczyna mi na Nim zależeć. Rozmawialiśmy o tym, mówił,że ma podobnie, ale,że mamy się nie spieszyć.
Niestety, ja jestem już w takim momencie, że łatwo będzie mu mnie skrzywdzić. Jest cudowny, kochany.
I wiem,że spotyka się z kimś jeszcze. Podpowiada mi to intuicja i kilka innych rzeczy. I ok, przecież ma do tego prawo.
A mnie to boli.
Boli, ponieważ sam pozwolił byśmy się do siebie zbliżyli.
I jak zwykle w takim momencie chce się wycofać. Chcę nie czuć nic. Nienawidzę niepewności. Nienawidzę odrzucenia.
Płaczę....