Znowu motam. Znowu pojawia się w moim życiu kilku mężczyzn. Znowu komplikuję sytuację sama nie wiedząc czego, kogo chcę.
Znowu wydam się osobą, której życie krąży wokół kolejnych wzlotów i upadków miłosnych, ale muszę to napisać.
Być może w ten sposób będzie mi łatwiej cokolwiek uporządkować.
Zaczynając od początku. Sylwestra spędziłam z P. chłopakiem, który chciałby związku. Wie już jednak,że ja tego nie chcę. Dlatego kontakt ograniczył się do wymiany kilku zdawkowych zdań. Przykro mi, ale nic nie czuję i wiem, że nie poczuję.
Chwilę przed 24 zadzwonił S. mieszkający w Grecji ( nasza znajomość sprowadza się do facebooka, gadu-gadu i skype).
Chciał być ze mną w chwili kiedy wchodzę w Nowy Rok. Chwilowo byłam zauroczona tym człowiekiem, jednak muszę patrzeć na życie racjonalnie. Spotkamy się w połowie lutego. Możliwe,że spędzimy kilka dni razem, ale co dalej?
Związek na odległość ( i to na tak ogromną) nie będzie miał sensu.
Być może,a raczej z całą pewnością, duży wpływ na stosunek do całej sytuacji ma znajomość z A. Spotykamy się od połowy grudnia. Wylądowaliśmy w łóżku. Od tego czasu wiele się zmieniło. Trzyma za rękę, przytula, całuje przy ludziach. Zabrał mnie do swojego miasta. Poznał ze swoim bratem. Powiedział o mnie swoim rodzicom. Uwielbiam jego towarzystwo. Jednak... Wiem,że wyjedzie. I to już całkiem niedługo. Wróci do miasta w którym studiuje. Jest tutaj w delegacji z pracy.
Wmawiam sobie, że jest to osoba, która zwyczajnie zapełnia mój czas. Jednak za każdym razem kiedy pomyślę,że coraz bliżej do terminu jego wyjazdu robi mi się smutno. Przyzwyczaiłam się,że jest. Zdaję sobie sprawę,że ta znajomość z czasem wygaśnie. Nawet jeżeli zdecydujemy się na rzadkie spotkania, to przyjdzie taki dzień, kiedy zrozumiemy, że zwyczajnie nie da się być razem.
Jednak, jak sam prosił - cieszymy się tym, że możemy jeszcze pobyć razem. Martwić będziemy się później.
A dzisiaj, według kalendarza juliańskiego świętujemy kolejnego Sylwestra.
Już się nie mogę doczekać!
Ja, moi znajomi, rosyjska muzyka!:)
I żadnego z wyżej wymienionych mężczyzn. I powiedz sobie Zagwozdko dość - nie poznawaj już nikogo.
A w sesji tylko jeden egzamin - z psychologii.