Mieszkanie jest super. Znajomi zazdroszczą - ja sobie też. Współlokatorzy sympatyczni.
Od miesiąca mam kurnikowego kolegę, pana S. mieszkającego w Grecji, z którym rozmowy przez gg robią się coraz intensywniejsze.
Jest i pan K. obecnie przebywający w Holandii, który chce spędzić ze mną Sylwestra.
A i na sobotnich urodzinach koleżanki poznałam pana P., który zabiega o spotkanie.
I na co mi ktoś taki jak R. ??
Ogólnie żaden z tych Panów, nie jest mi do życia potrzebny. Są przyjemnym urozmaiceniem samotnych wieczorów.
Czasami lepiej cieszyć się z tego co się ma. Nie ma co gonić za czymś, co może okazać się nierealne. I czekać, nie angażować się. Życie samo pokaże co jest lepsze.
skomentuj (11)