Pierwszy studencki obiad na magisterce zrobiony i zjedzony. Naczynia pozmywane. Katuję sąsiadów piosenką Kings of Leon Use somebody w wykonaniu Antoniego Smykiewicza. Jestem zauroczona, a jeżeli ja się zauroczę zagranicznym utworem, który nie pochodzi z Rosji,to wiszę mu mega uznanie.
Wieczorem Babcisynek w towarzystwie przesympatycznego kolegi.
A jutro pierwsze zajęcia.
To miasto napawa mnie ogromną energią. A widok z 9 piętra bezcenny.
Czuję, że żyję!
skomentuj (5)